11.

Zwykły wpis

11.

Dorota Chróścielewska

Tak kochanie to mówię ja
przez snu twego biały telefon
przez snu twego telefon z cynfolii
przezroczysty więc widzisz mój uśmiech
Więc mój uśmiech do krwi cię boli

Dzisiaj jestem w śnie twoim blada
a bezsennie u mnie i samotnie
Zimno Słuchaj śniegu mi nawiało
przez wyśnione niedomknięte okno

Wielkie śniegi i świeci się noc
przez wczorajszą zamieć biegłeś ku mnie
Pośród nocy w śniegu w śnie ukląkłeś
by mnie przyjąć jak pierwszą komunię

A dziś we śnie twoim jest ciemno
a bezsennie u mnie i samotnie
Więc nie przyjdę Czekasz mnie na próżno
przy wyśnionym niepotrzebnie oknie

Może zbudzę się jeszcze kiedyś
z tego snu ciężkiego jak kamień
A ty będziesz czekał na mnie na próżno
w umówionej rzeczywistej bramie

Reklamy

Skomentuj

Proszę zalogować się jedną z tych metod aby dodawać swoje komentarze:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s