Monthly Archives: Styczeń 2014

30.

Zwykły wpis

Jaime Sabines na dziś.

Nie wiem tego na pewno

Nie wiem tego na pewno, ale przypuszczam,
że kobieta i mężczyzna
pewnego dnia zakochują się,
potem samotnieją powolutku,
coś w ich sercu mówi im, że są sami,
sami przenikają się na ziemi,
zabijają siebie nawzajem.

Wszystko dzieje się w ciszy. Tak
jak w oku pojawia się światło.
Miłość jednoczy ciała.
Wypełniają się nawzajem w ciszy.
Któregoś dnia budzą się w objęciach;
myślą wtedy, że wiedzą wszystko.
Widzą siebie nago i wiedzą wszystko.
(Nie wiem tego na pewno. Tak przypuszczam.)

Reklamy

29.

Zwykły wpis

wiem że mimo
że jeszcze wszystko we mnie śpiewa
moja dusza w końcu
i tak opadnie
jak styczniowe płatki kwiatów
zakwitłych niedawno
oszukanych przez nazbyt
łaskawy początek zimy.
wiem że ona
nieługo naprawdę przyjdzie
a wtedy na zawsze
zetnie nas lód.

 

14/1/2014, onachcewięcej

28.

Zwykły wpis

I znów Manuel Forcano. Wiersz przetłumaczony już lata temu, ale dziś bardzo pasuje mi do tego, co za oknem. I do tego, co we mnie.

Atrament

Uwięziony przez grudniowe popołudnie
myślałem jak łatwo jest
się odkochać. Może się to nam przydarzyć nagle,
tak jak się kończy atrament w piórze
a słowa pozostają na wpół wypowiedziane.
Zaskakuje nas niekochanie
jak nagły wiatr
który obrywa ostatnie kwiaty z drzew.
A teraz zima
– przeraźliwa kolekcja
chłodów.

26.

Zwykły wpis

Dziś na tapecie Alejandra Pizarnik i jej dwa krótkie wiersze. Oryginały tu i tu.



Niedosyt

Nie wiem o ptakach,
nie znam historii ognia.
Ale myślę, że moja samotność powinna mieć skrzydła.



Głos żebraczy

I ciągle mam śmiałość kochać
dźwięk światła w martwej godzinie,
kolor czasu na opuszczonym murze.

W moim spojrzeniu straciłam wszystko.
Tak daleko jest prosić. Tak blisko wiedzieć, że nie ma.

24.

Zwykły wpis

Utknęłam na innym tłumaczeniu, więc w międzyczasie przełożyłam znaleziony dziś wiersz katalońskiego poety Manuela Forcano. Od razu chwycił mnie trochę za serce, trochę za gardło, bo stanęły mi przed oczami widoki morza z perspektywy ulic w mojej ukochanej Barcelonie albo uliczek w wioskach zapomnianej już niestety Majorki… Poza tym miałam okazję poznać kiedyś tego miłego pana osobiście, więc jakoś dodatkowo mi przyjemnie, że raczył był napisać coś, co tak mi się podoba.

Manuel Forcano

Czasami

Czasami pojawiasz się w mojej pamięci
jak miasto widziane z morza:
z ochotą by do niego dopłynąć;
albo jak morze widziane z uliczek miasta:
z ochotą by się w nim wykąpać.

Czasami twoje wspomnienie rośnie we mnie
jak miasto, które obala mury,
a nowe, krzyżujące się ulice
noszą twoje imię
i moje.

Czasami zdaję sobie sprawę,
że jedynym miejscem, gdzie mogłem żyć bez morza,
było twoje ciało.

Czasami cię zapominam
jak miasto, które nocą
nie widzi swojego czarnego morza.

I ty także mnie zapominasz
jak port, w którym codziennie jest mniej statków,
codziennie mniej morza.